Home / Z regionu / Archiwum 2009 - 2013 / Głos w debacie na temat krzyży w miejscach publicznych

Głos w debacie na temat krzyży w miejscach publicznych

Wyrok Try­bu­nału, w mojej oce­nie nie ma nic wspól­nego z ochroną wol­no­ści reli­gij­nej. Sama obec­ność krzyża w sali lek­cyj­nej nie jest wywie­ra­niem pre­sji świa­to­po­glą­do­wej i nie naru­sza prawa do wycho­wa­nia dzieci zgod­nie z prze­ko­na­niami rodzi­ców. Podob­nie jak nie naru­sza tego prawa nosze­nie stroju, świad­czą­cego o wyzna­wa­nej wierze.

U pod­staw wspól­nej, zjed­no­czo­nej Europy leży wza­jemne zro­zu­mie­nie i otwar­cie na innych. Zarówno jak posza­no­wa­nie odmien­no­ści kul­tu­ro­wych państw oraz korzeni i tra­dy­cji naro­dów two­rzą­cych Unię Euro­pej­ską. Nie jest tajem­nicą, iż źró­dła naszej euro­pej­skiej toż­sa­mo­ści ści­śle wywo­dzą się z tra­dy­cji chrze­ści­jań­stwa. Dla­tego dla zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści euro­pej­czy­ków, krzyż jest sym­bo­lem reli­gij­nym i jed­no­cze­śnie sym­bo­lem war­to­ści. Nie wyobra­żam sobie, by wza­jemny dia­log, który na co dzień z sobą pro­wa­dzimy, wyzuty był z wyzna­wa­nych przez nas war­to­ści. Byśmy w imię wol­no­ści reli­gij­nej, zmu­szani byli do zaprze­cza­nia waż­nym i świę­tym dla nas sym­bo­lom, bez względu na to, czy jest to krzyż, Gwiazda Dawida, czy też Pół­księ­życ. Tak jak nie wolno nikogo zmu­szać do wyzna­wa­nia okre­ślo­nej wiary, czy sys­temu war­to­ści, tak też w imię wol­no­ści nie wolno zmu­szać do zdej­mo­wa­nia waż­nych dla całej ludz­ko­ści sym­boli. Try­bu­nał Praw Czło­wieka swoim wyro­kiem, w rze­czy­wi­sto­ści nie chroni wol­no­ści reli­gij­nej, ale dys­kry­mi­nuje wszyst­kich tych, dla któ­rych sym­bole wiary, mają w życiu istotne znaczenie.

Scroll To Top