Home / Napisali o mnie / Joanna Skrzydlewska: wybory samorządowe 2018 rodzą wiele obaw

Joanna Skrzydlewska: wybory samorządowe 2018 rodzą wiele obaw

Joanna Skrzydlewska: wybory samorządowe 2018 rodzą wiele obaw

Naj­bliż­sze wybory niosą  same znaki zapy­ta­nia. Wia­domo, że odbędą się jesie­nią, ale wciąż nie wiemy kiedy dokład­nie. Szy­kuje się mnóstwo zmian, ale nikt nie jest pewien, czy uda się je wpro­wa­dzić i jaki naprawdę będą miały sku­tek. Jedną z waż­niej­szych nowo­ści jest wydłu­że­nie kaden­cji samo­rządu do pię­ciu lat. Pani mar­sza­łek, co pani o tym sądzi?
Joanna Skrzy­dlew­ska: - Aku­rat wydłu­że­nie kaden­cji daje realną szansę na zre­ali­zo­wa­nie tego, do czego osoba spra­wu­jąca man­dat zobo­wią­zała się pod­czas kam­pa­nii wybor­czej. To dobre roz­wią­za­nie, zwłasz­cza, że w Pol­sce wybory odby­wają się zazwy­czaj jesie­nią, zatem pierw­szy rok i tak jest stra­cony, bo reali­zuje się budżet uchwa­lony przez poprzed­nika. Jed­nak przede wszyst­kim chcie­li­by­śmy znać ter­min tego­rocz­nych wybo­rów. Aby druga tura nie wypa­dała 11 listo­pada, ich data musia­łaby przy­pa­dać pod koniec paź­dzier­nika bądź 4 listopada.

ile jesz­cze można zwle­kać z ogło­sze­niem ter­minu wyborów?
- Wybory zarzą­dza się nie wcze­śniej niż na 4 mie­siące i nie póź­niej niż 3 mie­siące przed upły­wem kaden­cji, a obecna kaden­cja samo­rzą­dów koń­czy się 16 listo­pada… To może ozna­czać, że dokładny ter­min pla­no­wa­nych wybo­rów samo­rzą­do­wych możemy poznać dopiero póź­nym latem tego roku.

Pew­nie można byłoby to powie­dzieć już dziś…
- To celowe dzia­ła­nie par­tii rzą­dzą­cej, bo ona już dosko­nale wie, kiedy ter­min wyzna­czy. To, co się dzieje, jest po pro­stu ogra­ni­cze­niem rywa­lom moż­li­wo­ści przy­go­to­wa­nia się w punkt. Jeste­śmy jed­nak tego świa­domi i przy­go­to­wu­jemy już kam­pa­nię wybor­czą, przy­go­to­wu­jemy pro­gram. Podzie­lone są zada­nia,  wia­domo kto za co ma odpo­wia­dać, więc nie jest tak, że bez­czyn­nie cze­kamy na to, co i kiedy powie PiS.

Infor­ma­cje, że Plat­forma się roz­pada są więc prze­sa­dzone…
Na pewno Plat­forma się nie roz­pada, może roz­pada się inna for­ma­cja. Plat­forma działa pręż­nie, otwie­ramy się na inne śro­do­wi­ska, mamy już poro­zu­mie­nia we wszyst­kich sej­mi­kach o współ­dzia­ła­niu z Nowo­cze­sną, trwają też kolejne rozmowy.

Jestem zwo­len­niczką jak naj­szer­szej współ­pracy, zjed­no­cze­nia na listach osób i śro­do­wisk, które mają wspól­nego rywala.

Efek­tem powinno być poja­wie­nie się na listach ludzi zwią­za­nych także z ruchami spo­łecz­nymi, Soju­szem Lewicy Demo­kra­tycz­nej czy KOD-em. Daje to więk­sze szanse utrzy­ma­nia obec­nej koali­cji  a przez to kon­ty­nu­acji  wszyst­kiego, czego pod­jęli się  radni Plat­formy i Pol­skiego Stron­nic­twa Ludowego.

Joanna Skrzydlewska Ujazd

Od tych wyborów liczona będzie dwu­ka­den­cyj­ność, ogra­ni­cza­jąca do 10 lat spra­wo­wa­nie urzędów przez pre­zy­dentów, bur­mistrzów i wójtów. To dobry ruch?
- To bar­dzo złe roz­wią­za­nie. O tym, kto jest ich przed­sta­wi­cie­lem powinni decy­do­wać wyłącz­nie wyborcy. Dla­tego nie powinno się nikomu ogra­ni­czać moż­li­wo­ści kan­dy­do­wa­nia bo samo kan­dy­do­wa­nie nie jest rów­no­znaczne z wybo­rem. Gdy miesz­kańcy chcą zmiany, oni o tym zde­cy­dują i to jest ich święte prawo.

Teraz będzie tak, że choć są zado­wo­leni z gospo­da­rza, to on po dwóch kaden­cjach musi odejść, choć duże zmiany wyma­gają czasu, stra­te­gie nie trwają rok, dwa czy trzy, są to okresy wie­lo­let­nie. Zmiana po dzie­się­ciu latach jest zatem zbyt szybka, ponadto rodzi pytanie:

Dla­czego dwu­ka­den­cyj­ność ma obo­wią­zy­wać jedy­nie w wybo­rach samo­rzą­do­wych a nie par­la­men­tar­nych? Jaka jest róż­nica? Dla mnie nie ma żadnej.

Przy zmia­nie wła­dzy ta kwe­stia będzie na pewno będzie prze­wró­cona do nor­mal­no­ści, bo jedy­nie oby­wa­tele powinni w tej spra­wie mieć głos decydujący.

Czy w jesien­nych wybo­rach do sej­miku  województwa łódzkiego zmieni się liczba wybie­ra­nych rad­nych?
- Pozo­sta­nie taka sama, bo nie zmniej­szyła się zna­cząco liczba miesz­kań­ców woje­wódz­twa. Zacho­dzi jed­nak - warto przy  oka­zji zauwa­żyć - inny pro­ces. Sta­rze­jemy się. Woje­wódz­two łódz­kie jest naj­star­sze ze wszyst­kich woje­wództw w Pol­sce. 23 pro­cent naszych miesz­kań­ców to osoby powy­żej 60. roku życia. To jest czyn­nik, który musimy brać pod uwagę przy pla­no­wa­niu roz­woju woje­wódz­twa - infra­struk­tury, opieki spo­łecz­nej i medycznej.

Kolejna nowinka to dwie komi­sje wybor­cze: jedna do zbie­ra­nia, druga do licze­nia głosów. Czy to rodzi jakieś obawy?
- Nie chcę wyra­żać obaw, że te wybory mogą  już nie być wybo­rami wol­nymi, choć takiej reflek­sji nie oparł się nawet prze­wod­ni­czący Pań­stwo­wej Komi­sji Wybor­czej. Jed­nak sama skala zmian każe posta­wić pyta­nie, czy ich wpro­wa­dze­nie może się udać w tak krót­kim cza­sie. Naprawdę, nie chcę z góry zakła­dać złych inten­cji, ale nie bra­kuje zna­ków zapytania.

Moje obawy rodzi choćby odej­ście od wie­lo­let­niej reguły, że waż­nie odda­nym gło­sem jest “krzy­żyk”, czyli dwie prze­ci­na­jące się linie w kwa­dra­cie obok nazwi­ska kan­dy­data na któ­rego odda­jemy głos. Nowe regu­la­cje wpro­wa­dzają po pro­stu zamie­sza­nie i nie chce mi się wie­rzyć, że dopro­wa­dzą do zmniej­sze­nia liczby gło­sów nie­waż­nych. Teraz będzie można wsta­wić hasz­tag i wiele innych znaków…

Wszystko to jest naprawdę nie­ja­sne, sama na pewno poprze­stanę na tra­dy­cyj­nym krzy­żyku i mam nadzieję, ze więk­szość wybor­ców postąpi tak samo.

Rela­cje inter­ne­towe z prac komi­sji wybor­czych to zwy­kły fajer­werk?
-
Chcia­ła­bym przede wszyst­kim wie­dzieć, czy ta rela­cja będzie prze­pro­wa­dzana jedy­nie z prac komi­sji nad­zo­ru­ją­cej prze­bieg gło­so­wa­nia czy rów­nież z tego miej­sca, gdzie liczone będą głosy… Naj­waż­niej­sze kto będzie głosy liczył i wła­śnie te rela­cje wzbu­dza­łyby pew­nie naj­więk­sze zainteresowanie.

wigilia_sluzb_mundurowych_15

Przez całe lata obser­wo­wa­li­śmy trend ogra­ni­cza­nia kom­pe­ten­cji urzędu woje­wody i prze­no­sze­nia jego upraw­nień na urzędy mar­szał­kow­skie. Zyski­wał samo­rząd, tra­cił rząd. Teraz chyba ten pro­ces wyha­mo­wał?
-
Woje­woda jest wyraź­nie wzmac­niany; odbywa się to w róż­nych obsza­rach. Woje­woda ma być chyba kimś w rodzaju guber­na­tora w USA. Ale to zła ten­den­cja, powin­ni­śmy iść w stronę  decen­tra­li­za­cji. Nie­stety, widać, że zmie­rzamy w prze­ciwną stronę, o czym świad­czy choćby ostat­nio łącze­nie Regio­nal­nych Dyrek­cji Ochrony Środowiska.

Dla nas to jest dra­mat, bo łódzka ma być połą­czona z mazo­wiecką - naj­bar­dziej oble­ganą admi­ni­stra­cją tego typu w kraju, więc przed­się­biorcy, któ­rzy chcą inwe­sto­wać w Łódz­kiem, będą na decy­zje śro­do­wi­skowe cze­kali w nieskończoność.

Nie chcę two­rzyć legend, ale trudno się oprzeć wra­że­niu, że wydłu­że­nie tego pro­cesu ma znie­chę­cić inwe­sto­rów, w jakimś stop­niu popsuć pro­ces roz­woju mia­sta zarzą­dza­nego przez pre­zy­dent z Plat­formy Oby­wa­tel­skiej. Obec­nie to czas decy­duje o miej­scu inwe­sty­cji, bo firmy chcą szybko zara­biać, nie mogą cze­kać mie­sią­cami na decyzje.

PIS zakłada więc, że po wybo­rach samo­rzą­do­wych 2018 Plat­forma dalej będzie rzą­dziła Łodzią?
- PiS na pewno ma świa­do­mość, że w Łodzi kan­dy­dat Plat­formy jest  silny, że pani pre­zy­dent po dwóch kaden­cjach udo­wod­niła miesz­kań­com, iż to mia­sto można zmie­nić. Szcze­gól­nie widzą to osoby, któ­rych przez długi czas nie było w Łodzi a kiedy się poja­wiają, są zdu­mione skalą postępu. Kibi­cują tym zmia­nom, czują, że jest tu dobra ener­gia i dobry gospodarz.

Miesz­ka­jąc  tu na co dzień trud­niej nam to zauwa­żyć, ale wystar­czy spoj­rzeć na ceny miesz­kań, w Łodzi rosną­cych naj­szyb­ciej spo­śród dużych miast. To też poka­zuje poten­cjał, podob­nie jak szybki przy­rost powierzchni biu­ro­wej. Nie­ba­wem będziemy mieli mini­me­tro - tunel łączący dworce ale słu­żący też komu­ni­ka­cji miej­skiej. Sta­niemy się jedy­nym mia­stem poza War­szawą z pod­ziem­nym sys­te­mem komunikacji.

Expo w Łodzi jed­nak nie będzie…
- Nie czu­jemy się prze­grani. Poten­cjał jaki został zbu­do­wany w trak­cie tych kilku lat sta­rań nie prze­pad­nie. Do tego docho­dzą dodat­kowe środki z Regio­nal­nego Pro­gramu Ope­ra­cyj­nego na rewi­ta­li­za­cję - wszystko to spra­wia, że w cen­trum Łodzi zajdą jesz­cze więk­sze zmiany niż dotych­czas, to będzie cał­kiem nowa jakość. Zmie­nia się nie tylko wize­ru­nek mia­sta ale tkanka ludzka.

My sami się zmie­niamy i ina­czej postrze­gamy mia­sto, w któ­rym żyjemy. Zaczy­namy dobrze mówić o Łodzi i zaczy­namy dobrze się tu czuć.

Mówi się, że Łódź pły­nie pod dobrymi żaglami i to prawda. A naj­waż­niej­sze, ze twier­dzą tak miesz­kańcy, nie tylko samo­rzą­dowcy. Ci miesz­kańcy już w pierw­szej turze ponow­nie wybrali pre­zy­dent Zda­now­ską na druga kaden­cję.  Oczy­wi­ście, jest jesz­cze wiele do zro­bie­nia, ale roz­sąd­nie jest pozwo­lić dokoń­czyć to dzieło tym, któ­rzy je zaczęli.

Do pełni szczę­ścia bra­ko­wa­łoby roz­woju lot­ni­ska…
-
Mam nadzieję, ze rzą­dzący o nim nie zapo­mną, choć pań­stwowe spółki nie mają udzia­łów w lot­ni­sku na Lublinku i przez to pew­nie trak­tują na razie nasze lot­ni­sko po maco­szemu. A szkoda, bo jeśli mię­dzy War­szawą a Łodzią naprawdę powsta­nie Cen­tralny Port Lot­ni­czy, to nie­zro­zu­miałe, że rezer­wo­wymi  lot­ni­skami będą  Modlin i Radom. Dla­czego Radom a nie Łódź, która ma lep­sze połą­cze­nie z War­szawą i dzięki auto­stra­dom także z innymi mia­stami? Liczę na reflek­sję w tej spra­wie zanim zapadną osta­teczne ustalenia.

Na ile w tym, że dobrze się dzieje, pomaga fakt, że przy Piotr­kow­skiej urzę­duje pre­zy­dent Hanna Zda­now­ska a przy Pił­sud­skiego Joanna Skrzy­dlew­ska?
- Na pewno to pomaga. Zawsze lepiej, gdy podob­nie się myśli, gdy rów­nież pani pre­zy­dent jest otwarta także na pomy­sły opo­zy­cji. Obie wycho­dzimy z zało­że­nia, że trzeba dawać dowody sku­tecz­nego dzia­ła­nia, a PR dobry jest jedy­nie na krótką metę.

Joanna Skrzydlewska w Radomsku. Fot. Pulsradomska

Z czego, już pod koniec kaden­cji i przed wybo­rami samo­rzą­do­wymi 2018 jest więc pani naj­bar­dziej dumna?
- Łódź jak i woje­wódz­two, wyraź­nie się roz­wija. Są jesz­cze obszary bied­niej­sze, ale unijne środki, które sta­ramy się roz­sąd­nie dzie­lić, to nie­sa­mo­wi­cie sku­teczny  motor roz­woju. Dobrze, że samo­rzą­dowcy i przed­się­biorcy tak sku­tecz­nie pozy­skują te pie­nią­dze i mają tak dobre pomysły.

Za parę lat środ­ków będzie dużo mniej i dla­tego bar­dzo się cie­szę, ze prze­sta­jemy już inwe­sto­wać w beton a zaczy­namy wspie­rać roz­wój ludzi, inno­wa­cje, tereny inwe­sty­cyjne, które przy­cią­gają kolejne firmy.

Cie­szy rów­nież roz­bu­do­wy­wana sieć poła­czeń Łódz­kiej Kolei Aglo­me­ra­cyj­nej, umoż­li­wiamy jazdę na wspól­nym bile­cie także u innych przewoźników.

Inwe­stu­jemy w kształ­ce­nie zawo­dowe, dzięki czemu ofe­ru­jemy inwe­sto­rom wykształ­coną kadrę - tych, któ­rzy dzięki pozy­ska­nym kom­pe­ten­cjom będą też lepiej zara­biali. Mnó­stwo pie­nię­dzy inwe­stu­jemy w ochronę zdro­wia. Wpro­wa­dzi­li­śmy woje­wódzką kartę seniora, ale samo­rządy wspo­ma­gają rów­nież duże rodziny. Mam nadzieję, że wybory samo­rzą­dowe prze­bie­gną spo­koj­nie i zgod­nie z pra­wem. Wtedy na pewno będziemy mogli kon­ty­nu­ować to, co roz­po­czę­li­śmy. (pt)

Scroll To Top