Home / Z polityki / Lidia Jusupowa apeluje o pokój na Kaukazie

Lidia Jusupowa apeluje o pokój na Kaukazie

Lidia JusupowaLidia Jusu­powa dzia­łała jako adwo­kat praw czło­wieka w rosyj­skiej orga­ni­za­cji Memo­riał. Póź­niej została dzien­ni­karką, prze­by­wała mię­dzy innymi w Gro­znym w Cze­cze­nii. Czter­na­stego kwiet­nia gościła w Par­la­men­cie, gdzie zapre­zen­to­wała film doku­men­talny o życiu zamor­do­wa­nej rosyj­skiej dzien­ni­karki Anny Politkowskiej.

W 2009 roku posło­wie przy­znali orga­ni­za­cji Memo­riał Nagrodę imie­nia Sacha­rowa za nie­stru­dzone dzia­ła­nia na rzecz praw czło­wieka. Lidia Jusu­powa zde­cy­do­wa­nie kry­ty­kuje bru­talne dzia­ła­nia wobec lud­no­ści Kau­kazu wspie­rane przez insty­tu­cje pań­stwowe. Uważa też, że mil­cze­nie mediów i oby­wa­teli sprzyja prześladowcom.

Pokaz doku­mentu „Anna, sie­dem lat na fron­cie” odbył się w sali imie­nia Anny Polit­kow­skiej, w któ­rej odby­wają się w Par­la­men­cie kon­fe­ren­cje prasowe.

Pre­zen­ta­cję, w ramach festi­walu praw czło­wieka, „Jeden Świat”, nad któ­rym patro­nat objęli prze­wod­ni­czący Par­la­mentu, Jerzy Buzek i były pre­zy­dent Czech Vac­law Havel, zor­ga­ni­zo­wała prze­wod­ni­cząca komi­sji praw czło­wieka, fiń­ska posłanka Heidi Hau­tala we współ­pracy z cze­ską orga­ni­za­cja poza­rzą­dową, „Ludzie w potrzebie”.

Jako praw­nik Lidia Jusu­powa ofe­ro­wała prak­tyczną pomoc ofia­rom prze­mocy. Zebrała archi­wum, w któ­rym zna­la­zły się zezna­nia ofiar łama­nia praw czło­wieka oraz rodzin i bli­skich zamor­do­wa­nych i osób, które rze­komo zagi­nęły. Zapew­niała też pomoc prawną w zakre­sie rosz­czeń wobec rosyj­skiej armii i służby bezpieczeństwa.

Joanna Skrzydlewska Sejmik Województwa Łódzkiego Łódź

W roz­mo­wie z nami przy­znała, iż „syn­drom cze­czeń­ski” roz­prze­strze­nił się na całym Kau­ka­zie, a ter­ror, za któ­rym stoją siły pań­stwowe spo­tyka się z nie­unik­nioną kontr­ak­cją. Jesz­cze nie jest za późno, by Unia Euro­pej­ska zwró­ciła się do rosyj­skiego rządu doma­ga­jąc się roz­wią­za­nia pro­blemu, mówiła Jusupowa.

Czy ostat­nie tra­giczne zama­chy w moskiew­skim metrze są obja­wem poważ­niej­szej choroby?

Te eks­plo­zje są tylko kon­ty­nu­acją dzia­łań, jakich byli­śmy świad­kami jakieś pięć, sie­dem lat temu – to tylko kolejny roz­dział. Sytu­acja jest tylko pozor­nie pod kon­trolą. Dzia­ła­nia opre­syj­nego sys­temu na Kau­ka­zie uru­cha­miają spi­ralę odwetu.

Memo­riał wciąż funk­cjo­nuje, ponie­waż jego człon­ko­wie uwa­żają, że Rosji trudno pogo­dzić się z prze­szło­ścią od sta­li­now­skich repre­sji do wojny w Cze­cze­nii. Skąd ten problem?

Mamy cho­robę gene­tyczną, wirusa. Od cza­sów Lenina, Sta­lina i bol­sze­wi­ków naród ma men­tal­ność stada – być czę­ścią masy, cza­sem nie mieć wła­snego zda­nia, nigdy nie być sobą. Tylko nie­liczni ludzie w Rosji mogą sobie pozwo­lić na bycie sobą. Więk­szość ludzi żyje tak, jak jest im naj­wy­god­niej. Powie­dzą im, że czarne jest białe, to będą powta­rzać. Oczy­wi­ście, nie wszy­scy są tacy sami.

W obec­nym kli­ma­cie stra­chu cho­dzi nie tylko o obawę przed ludźmi z Kau­kazu. To strach poli­ty­ków, któ­rzy tracą wła­dzę i stra­chu, w któ­rym żyje cały rosyj­ski naród. Ten strach jest jak wirus, sztucz­nie roz­prze­strze­niany przez reżim, ponie­waż naj­niż­sze ludz­kie instynkty naj­szyb­ciej wycho­dzą na powierzch­nię. Wyzwa­la­jąc strach da się uzy­skać kon­trolę psy­cho­lo­giczną nad masami.

Czy ostat­nie zama­chy w Moskwie zmie­nią postawę Rosji wobec wła­snej historii?

Nie, nie. Wiesz, co bym zro­biła w dniu ataku ter­ro­ry­stycz­nego na miej­scu rosyj­skiego narodu? Ogło­si­ła­bym oby­wa­tel­skie nie­po­słu­szeń­stwo. Jeśli mówi­cie, że wie­dzie­li­ście, iż szy­kują się zama­chy ter­ro­ry­styczne, dla­czego nas przed nimi nie ochro­ni­li­ście? Dla­czego pozwa­la­cie, by nas wysa­dzano w powie­trze? Zdzi­wi­łam się, gdy usły­sza­łam wypo­wiedź mło­dej dziew­czyny: „Dla­czego nas wysa­dza­cie? Nie zabi­jaj­cie nas, my nie jeste­śmy winni temu, że wam dzieje się krzywda”. W ten spo­sób ludzie myślą.

Nikomu nie musi dziać się krzywda, nikogo nie trzeba ska­zy­wać na zagładę i zabi­jać. Chcia­łem powie­dzieć tej dziew­czy­nie – żałuję tych, któ­rzy stra­cili życie i ich rodzin, ale rów­nież żal mi tych, któ­rzy są codzien­nie pory­wani, zabi­jani i bom­bar­do­wani, dzień i noc. Dowódcy, któ­rzy dopusz­czają się tych czy­nów opła­cani są z pie­nię­dzy podatników.

Stąd bie­rze się takie myśle­nie z klap­kami na oczach: „nie zro­bi­li­śmy wam prze­cież nic złego”? Pro­blem wła­śnie w tym, że nic nie zro­bi­li­ście. Powin­ni­ście doma­gać się od rządu, by zakoń­czył tę nie­po­trzebną wojnę. Ci ludzie nie rozu­mieją nawet, że kon­flikt na Kau­ka­zie pro­wo­kuje reak­cję odwe­tową, i że sami stali się ofia­rami tej polityki.

Źró­dło: Par­la­ment Europejski

Scroll To Top